" />

Historia mojej kochanej Żony 11 lata temu tester

30 września 2016 roku moja żona umierała. Jej życie było zagrożone, dlatego musiała urodzić przez cesarskie cięcie. Podczas operacji doznała wstrząsu. Patrzyłem jak się wykrwawia i myślałem o każdej kłótni, jaką mieliśmy i rzeczach, których nigdy dla niej nie zrobiłem. Nie mogłem jej pokazać jak bardzo się boję. Stałem u jej boku i patrzyłem jak się ze mną żegna po raz ostatni. Co powiedzieć komuś wiedząc, że rozmawiacie ze sobą ostatni raz?

Starałem się ją uspokoić, powtarzałem, że wszystko będzie dobrze. Uśmiechałem się i udawałem, że wszystko idzie zgodnie z planem. Do sali zaczęło zbiegać się coraz więcej lekarzy, strasznie się trzęsła. Pocałowałem ją i prosiłem Boga, aby jej jeszcze nie zabierał. Zastanawiałem się nad każdą niedzielą, w którą nie szedłem do kościoła. Myślałem o tym, jak przekazać złą wiadomość rodzinie. Miałem w głowie tyle myśli, że nie miałem nawet czasu na to, by cieszyc się nowo narodzonym synem. Musiałem być silny dla rodziny. Musiałem wziąć ciężar na barki i iść dalej, ale nadal nie wiedziałem co powiedzieć.
Nie chciałem się modlić, bo wiedziałem, że Bóg nie wysłucha. Nie byłym doskonałym Chrześcijaninem. Przepraszałem Go i prosiłem, by jakimś cudem usłyszał moją ostatnią prośbę. Kazali mi przejść do innej sali, a po 10 minutach przewieźli do niej moją Kasię. Straciła litr krwi w ciągu kilku ostatnich minut. Nic nie mówiłem, zamarłem w strachu. Działo się najgorsze i nie mogłem wydusić z siebie ani słowa. Usłyszałem tylko \"tracimy ją\"!

Czas zwolnił, a ja myślałem o tym, jak wiele błędów popełniłem i jak wiele chciałbym zmienić gdybym tylko miał na to szansę. Personel biegał i starał się ją ratować, odepchnęli mnie dalej. Cały pokój zamarł, kiedy wykrztusiła z siebie słowo - poprosiła o wodę, po czym straciła przytomność. Byłem pewien, że odchodzi. Zabrano mnie i mojego nowo narodzonego synka do innego pokoju. Zobaczyłem tam moich rodziców.
Strasznie chciałem, aby ktoś mnie przytulił. Chciałem zapaść się w czyjeś ramiona jak bezradne dziecko. Aby ktoś powiedział, że wszystko będzie dobrze. Chciałem płakać. Stałem tak przez dwie minuty, dusząc wszystkie te emocje w sobie. Mama zapytała: \"Jak Kasia?\", a ja prawie popłakałem się jak dziecko. Wzruszyłem tylko ramionami i powiedziałem, że jeszcze nie wiadomo. Kłamałem - wiedziałem, że nie jest dobrze. Chciałem tam wbiec i złapać ją za rękę, ale musiałem zająć się synem.

Po kilku długich minutach zapytałem pielęgniarki czy mogę zobaczyć żonę, pozwoliła mi. W połowie korytarza zacząłem płakać, nie mogłem już utrzymać nerwów na wodzy. Bałem się usłyszeć, że ona nie żyje. Wtedy poczułem nagłą ulgę, jakby Bóg wyciągnął do mnie rękę. Poczułem nagły przypływ miłości, choć byłem sam. Lekarz znalazł przyczynę krwotoku i udało się zatamować krwawienie. Może to głupie, ale miałem niewyjaśnione wrażenie, że Bóg kierował jego poczynaniami. Wtedy, w korytarzu, czułem jego obecność.

Moja żona i syn mają się świetnie i w niedzielę wychodzą ze szpitala. Mam wielki dług wdzięczności u lekarzy, którzy zrobili świetną robotę, ale też u kogoś, kto czuwa nad nami wszystkimi w najtrudniejszych momentach naszego życia... Od tego momentu zacząłem doceniać moją żonę, syna i całą rodzinę bo wiem, jak cienką linią wyznaczona jest granica między życiem, a śmiercią. Nigdy o tym nie zapominajcie.



Norbert 155 dni temu | Odpowiedz

Tak. Istnirja aniołowie, którzy słyszą nasze prosby. Jednym z nich jest Bo Yin Ra, który napisal wiele książek za swojego zycia ziemskiego kilkadziesiąt lat temu. Audiobooki można ściągnąć stąd http://chomikuj.pl/taikouboutaikoubou/Audiobooki+o+rozwoju+duchowym/Bo+Yin+Ra
60 | 78

Joanna 115 dni temu | Odpowiedz

Porażka..
42 | 45

 



Czytaj następne wyznanie

Popularne w poczekalni

11lata temu
Miałem 25 lat, dobrą pracę, kupiłem mieszkanie, a przy boku doskonałą kobietę jako partnerkę. Wszystko to kosztowało mnie wiele pracy, długie godziny i pokonywanie kolejnych szczebli kariery. Problem w tym, że zupełnie nie potrafiłem si...czytaj dalej
11lata temu
Znacie to? Budzisz się rano i okazuje sie, że przez sen wyłączyłeś wszystkie budziki. Włączasz trzeci bieg, pakujesz wszystko co potrzebne, robisz wszystko co jest do zrobienia o poranku i biegniesz do wyjścia. Niestety ostatnio mnie to dopa...czytaj dalej
11lata temu
Rozmawiałam z moim mężem na temat ciąży. Powiedział, że chce mieć ze mną dzieci pod warunkiem, że stanę się odpowiedzialna. Tego dnia wieczorem wyszłam ze znajomymi z pracy na piwo. Podczas imprezy zgubiłam klucze, kartę kredytową, a ...czytaj dalej